Zaczynam swoją przygodę z gumami spiningowymi. Czyli hand made po magikowemu.

Podróż do świata własnoręcznie produkowanych przynęt niedługo się zacznie .

Podczas licznych rejsów w okolicach Rennesoy odkryłem, że gumy od Savage Gear Canibal o długości 12 i 15 cm są niezwykle skuteczne, szczególnie kiedy polujemy na rdzawce. Te ryby wyjątkowo chętnie biorą te konkretne przynęty, co sprawia, że każda wycieczka z tą gumą obfituje w piękne hole.

Zainspirowany efektywnością tych gum, postanowiłem pójść o krok dalej i rozpocząć produkcję własnych przynęt. Wizja tworzenia czegoś własnoręcznie, dostosowanego do moich specyficznych potrzeb i oczekiwań moich klientów, stała się dla mnie nowym wyzwaniem.

Pierwszym krokiem było zaopatrzenie się w odpowiedni sprzęt. Zakup aerografu oraz dwóch form do odlewów to dopiero początek mojej przygody z 'hand made’. Planuję również zakup mikrofalówki, która będzie niezbędna do procesu odlewania, oraz zestawu do produkcji gum, które mają stanowić trwałą i wydajną alternatywę dla komercyjnie dostępnych produktów.

Jednym z głównych celów mojego projektu jest stworzenie mocniejszych gum, które będą w stanie przetrwać więcej niż tylko kilka ryb góra 2  :). Komercyjne przynęty często szybko się zużywają, co skutkuje koniecznością ich częstej wymiany. To frustrujące, gdy po kilku udanych holach trzeba wyrzucać przynętę na śmietnik.

Mój warsztat w piwnicy, który sam żartobliwie nazywam „kurwidołkiem”, szybko staje się centrum innowacji w dziedzinie wędkarstwa morskiego spiningowego. Prace nad udoskonaleniem formuły gum trwają, a ja już nie mogę się doczekać, aby podzielić się wynikami moich eksperymentów.

Oczekujcie zatem kolejnych wpisów z mojego podziemnego laboratorium, gdzie kreatywność spotyka się z pasją do wędkarstwa. Może niebawem właśnie te gumy, które powstają na moich oczach, okażą się być kluczem do najlepszych połowów w moim życiu!

psotkamagik20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *