Wyruszylismy we wtorek z kolegą Łukaszem na jeziorko słynące z pięknych szczupaków oddalone około 300 km od mojego domu. Jesioro słynie z rekordu Norwegii gdzie złowiono najwiekszego szczupaka. Byłem sceptycznie nastawiony na tą kilkudniową wyprawę bo znając zwyczaje naszych polskich szczupłych to w lipcu są one rozproszone i ciezko je namierzyć w jeziorze ale postanowiłem spróbować. Po przybyciu na miejsce około 1 w nocy po ciemku rozbiliśmy namiot napompowaliśmy materece i poszlismy spać ustawiając budziki w smartfonach na 4:45. Rano wstajemy i okazuje się że na brzegu leży mnóstwo porzuconych łodzi o czym informował znak na którym było napisane zeby zabierać łodzie bo w padzierniku będą utylizowane. Wiec nawet naszego pontonu nie pompojemy tylko wrzucamy silnik na pawęź i ruszamy przez ponad 2 m trzciny by po 10 metrach znaleźć się na pięknym łowisku typowo szczupakowym. Same trzciny w około o wedkowaniu z brzegu można zapomnieć. Spojrzalem na wodę znając temat ze Szwecji gdzie łowiłem piękne szczupaki mówię atakujemy z 15 m trzciny. Po kilku rzutach melduje sie 75 cm i ląduje na łodzi. Kilka zdjęc i wraca do wody. Próbowalismy trollingu itd ale nie było wyników. Szczupaki brały blisko trzcin nie były wielkie ale zabawa była przednia. Złowilismy w dwa dni 40 szczupaków po 20 na głowę najwiekszy 85 cm. Były 4 sztuki powyzej 80 cm reszta mniejsza z przewagą powyzezj 65 cm. Zresztą zapraszam do obejrzenia filmiku z naszego eldorado.
















