Zasiadka na węgorza

Tym razem postanowiłem sprawdzić jeziorko w mojej okolicy celem był węgorz. Tydzien predzej zamówiłem robaki z pl i zaprzyjazniony sklep mi je wysłał. Po odebraniu paczki z rosówkami wylądowały w lodówce i czekały na polowanie. W srodku tygodnia wiec wybralem sie z kolegą na zasiadkę by zobaczyć co w wodzie piszczy. Rozłożyłem wędki wyciągam robaki i widzę ze wszystkie zgnite ani jeden nie nadaje sie do założenia na hak. Ale było wyjscie 🙂 mówie do towarzyszącego mi z wypraw nurkowych Krzysia czy nie podjechał by do wedkarskiego po robaki. Zgodził sie i juz po 30 minutach mialem swiezutkie robale. Więc zakladam zarzucam i czekam. Pierwsze branie o 22 godzinie idzie pięknie do kija cinam i pusto. Jeszcze kilka brań i to samo. O 24 przychodzi mgła robi się strasznie zimno i uciekam do domu. Duży niedosyt tej wyprawy bo nigdy z tego jeziora nie schodzilem o kiju. Ale za kilka dni ruszam ponownie. Nowe kije i kołowrotki ze stajni DAIWY dotknęły chociaz wody. Niebawem kolejna wyprawa i mam nadzieje ze nie na pusto. Bo są tu naprawde piekne ryby.

psotkamagik20

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *