niedziela, 22 maja 2016
Wypad z Psotką do Hauge I Delane na kuter do znajomego Norwega .
Wczoraj odwiedziliśmy kuter SJODIS w Hauge I Delane w Norwegi niedaleko Egersund .Pojechaliśmy w 12 osób na cztero godzinny rejs ,złożyliśmy się po 400 koron od głowy plus paliwo i wypływamy 🙂 .Od początku gdy stanęliśmy na łowisku zaczęły sie brania i wpadały pierwsze ryby ,na kupny zestaw norweski udało mi się złowić najwiecej na jeden zestaw 7 sztuk seji . Co za hol mozecie sobie wyobrazić jak takie saje przeważnie wielkości od 40 do 50 cm na jednym zestawie, ciągnie każdy w swoją stronę . Poczatkowo pobawiłem sie trochę z sejami ,a gdy już miałem dosć drobnicy ,zdjąłem przywieszki i uzbroiłem zestaw w samego pilkera 400 gramowego .Miałem okazję wreszcie sprawdzić jak się sprawuje w takich warunkach moja nowa wędka Steelpower Black Tuna z firmy DAM .Wedzisko zachwalane , że zrobiona z najlepszego Japońskiego węgla , że do połowu tuńczyków itd itd.W sumie drugi raz miałem na nią przyjemność łowić .Powiem tylko tyle polecam ją każdemu i nie jest to żadna reklama , czy lokowanie produktu :).Tego dnia strasznie bujało co przedstawię na filmikach jak tylko znjadę chwilkę by wstawić na yu…. .Ale zaraz po zdjęciu przywieszek melduje sie pierwsza ryba ,przy której mój multipikator sie zmielił ,nie wiedzieć czemu bo przecież nowy 🙁 . I nie mogłem zwijać ryby która już miałem na zestawie .Odłożyłem wędkę i zaczęło się holowanie ręcznie jak bym na lodzie, łowił płotki na spławik .Kto łowi podlodowo wie o czym mówię 🙂 . Pierwszy dorszyk 4 kg ,napawało to optymizmem bo pilker w wodzie był moze 3 min na głębokości około 60 m .Psotka dostała choroby morskiej więc już nie mogła łowić położyła sie na kutrze , odkręciłem z jej wędziska kręcioła przełożyłem do mojej i zacząłem kontynuować 🙂 . Po kilku minutach puknięcie zacinka ,siedzi 🙂 z 60 metrów hol takiego koło 6 kg może więcej , szyper podebrał rybę odchaczyłem i znów zestaw idzie na dno . Po kilku minutach trafiłem taką ósemkę , co ryba to większa . chłopaki krzyczą że mam szczęście dziś ze piekne ryby ciągnę ,co rzut to większa 😀 . Odchaczam i zaczynam pilkować , puknięcie zacinka siedzi, czułem ze większy od pozostałych gdyż podkręciłem hamulec a jeszcze wyciągał i w poczatkowej fazie nie mogłem go oderwać ani ruszyć ,odrazu mówię że teraz mam naprawdę grubasa. Po wyciągnięciu i zmierzeniu miał 95 cm i 10 kg wagi, bez tam jakiś kilku deko . Potem już nic złowiłem , bujało starsznie 3 godziny wyczerpujących holów przynisoło swoje efekty w postaci zmęczenia ,postanoliliśmy zakończyc łowienie i wracamy do portu .Molwa którą trzymam na zdjęciu nie jest moja a kolegi , była to najdłuższa ryba tego rejsu około 120 cm . Za to ja złowiłem najwięcej ryb i najcięższa ryba ,należała do mnie tego dnia 🙂 .Niby nie były to zawody ale rywalizacja zawsze jest 🙂 . Zadwolony jestm z tego pieknego dnia ,gdyż ryby współpracowały z Magikiem niesmowicie 🙂 .Na pewno jeszcze się tam wybierzemy z Psotką i zdamy relację 🙂 .

















