Właśnie wpadł w moje łapska nowy kijek i muszę się z Wami podzielić wrażeniami! Po miesiącu oczekiwania, ten kij do wędkowania w końcu jest mój. Rzucanie nim to czysta magia, nawet bez używania siły, przynęta 40g leci na mega odległość. Testowałem zarówno na multiplikatorze, jak i na kołowrotku stałoszpulowym – totalny game changer! Można by pomyśleć, że to nieporozumienie łowić na castingowym kijku stałoszpulowcem, ale jestem w szoku, jak dobrze się spisuje. Ma siłę do ciągnięcia wszystkiego, od rdzawca po haliny. A wygląd i waga? No ludzie, to jak kij pstrągowy, tylko 130 gram! Dla mnie to po prostu poezja.


