Moje pierwsze wędzenie węgorzy.

Jak się okazuje strach ma wielkie oczy  🙂 . Wędzenie węgorzy dla mnie to była czarna magia. Naczytałem się sporo jak to zrobić i w końcu postanowiłem załatwić węgorze i się do tego zabrać. No ale skąd wegorza w Norwegii pozyskać jak nie można go tu łowić jest całkowity zakaz. Masz głowę i … to kombinuj. Zaprzyjaźniony kurier z Polski który od czasu do czasu przywozi mi artykuły spożywcze zadeklarował się ze mi załatwi i przywiezie. Jak powiedział tak zrobił i już po 2 tygodniach wylądowały u mnie w domu. Więc zabieram się za robotę, pierwsza sprawa to pozbycie się śluzu, w tym celu je najpierw zamroziłem w całości. Po wyjęciu i odmrożeniu śluz z węgorza bez wielkiego trudu dał się łatwo usunąć przy odrobinie soli. Jak jeszcze nie był całkowicie odmrożony zacząłem go patroszyc co nie jest łatwe bo jest sporo zabawy z tym, kuchnia cała upierdo…. 😀 pozbyłem się flaków ale to nie koniec bo najgorsze przedemną jak się okazało. Trzeba było jeszcze powycinać skrzela nożyczkami i spuścić krew i wyciąć nerkę która znajduje się poniżej odbytu. Ciężko było to usunąć palcami więc wpadłem na pomysł by zrobić to łyżeczką małą i odziwo w miarę szybko sobie z tym poradziłem. Przyszedł czas by rybę zasolić i tu też miałem problem bo przepisów mnóstwo, jedni mówią by natrzeć rybę inni w solankę dają na 24 godziny. A ja po prostu natarłem kamienną solą na około 15 godzin. Następnie ryby w borniaku wysuszyłem a trwało to około 3 godzin w borniaku przy temperaturze 30 stopni. I w końcu przyszedł czas na wędzenie główne. Odpalilem wedzarnie na temperature 55 stopni i zacząłem dymić około 3.5 godziny a gdy złapały kolor podkręciłem do 85 stopni i tak zapiekalem 20 min. Po wyjęciu nie byłem zadowolony z efektu, węgorze miały wykwity wyglądało jak by były dobrze nie umyte. Ale włożyłem do worka po uwędzeniu i zamknąłem szczelnie. Po 15 godzinach efekt mnie zszokował 🙂 ryby nabrały koloru. A smak to już w ogóle petarda. Niebo w gębie. Trzymanie w worku węgorzy przez noc doprowadziło do tego że mięso zrobiło się maślane wręcz, a sam węgorz ociekał delikatnie tłuszczem.

psotkamagik20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *