Wybrałem się w popolodnie na jeziorko które niedawno odkryłem na szczupaka. 3 godziny biczowania na rozne gumy ,blachy itd i trafił się tylko jeden mały. Już postanowiłem wracać do domu i wystawiłem dwa kihe w trollingu. Założyłem głęboko schodzącego woblera od sevege do od 2.5 do 4m. Dosłownie po chwili uderzenie. Hol i plątanina z drugą wędką, zerwał się wiatr i ogólnie wszystko szło po nie mojej mysli. Ale w koncu wobler który wisiał na szczytówce z drugiej wędki spadł i zacząłem normalnue holować go. Po wyjęciu i zmierzeniu 82 cm miara pokazała. Wrócił do wody. Piękne jeziorko ktore zawsze mi daje piękne ryby.