Nasze historie
Pierwsze parowanie robiłem jeszcze na magikowej łodzi. To naprawdę działa...
Wyników nie mieliśmy tego dnia ale miło spędzilismy sobotę. W namiocie miałem ogrzewanie 🙂 więc takie mrozy mi nie straszne. Zapewne bylismy zjawiskiem dla Norwegow. Myślę że jeszcze nikogo nie...
Niestety bez ryby tym razem. Skonczyło sie na zerwanej pieknej wzdrędze i 2 braniach nie zaciętych i sesji zdjęciowej...
Moja nowa maszynka. Puerze gotuje sprząta...